Anderseitsarbeiter

Zapowiedź opowiadania totalnego.

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 8 Luty 2010

To wszystko trzeba wyjaśnić.
Jasnowidz powiedział mi, że mam się literaturą nie przejmować, nigdy nie zostanę pisarzem. Ufff… co za ulga. Wiedzieć, że już nie trzeba się motać, że już lepiej zająć się reklamą, albo handlem, bez tych mrzonek o Nike.
No bo przecież, każdy, kto włada jakoś tam piórem, wyobraża sobie jak to będzie odebrać z rąk prezesa tego czy tamtego Nike, Kościelskich czy Angelusa. No każdy i nie uwierzę, że tak nie jest. Wiem, wiem, każdy mierzy swoją miarką. No cóż, już taka ze mnie świnia.
Jasnowidz powiedział, a ja mu wierzę, bo koszt przepowiedzenia przyszłości był niebagatelny, to muszę wierzyć. Dlatego pisanie wybrałem sobie jako hobby.
Mój przyjaciel o boskim imieniu Marcin, podczas ostatniej dźwiękokonferencji doniósł mi o artykule z Polityki.
Artykuł opowiadał o tym, co robią sławni polscy pisarze aby nie pisać. Wiecie, o co chodzi?
Gdy musicie zrobić coś, czego strasznie nie chcecie robić, to oczywiście znajdujecie tysiące innych “ważniejszych” rzeczy do zrobienia. Taka rzecz powszechna, jak sądzę.
Np. pan Pilch uprawia “polerowanie biurka”. Ściąga wszystko z blatu, wylewa jakąś woskowinę i poleruje, na błysk, na zicher, na psie jajca w boże ciało.
Jasnowidz mnie powiedział, że pisarzem nigdy nie zostanę. To się akurat dobrze składa, bo wcale nie chcę nim zostać. Pisanie wybrałem sobie na hobby i jest to o tyle przyjemne, że “polerowanie biurka” mi nie grozi. Siadam do pisania gdy mi się chce i gdy mam czas.
No właśnie, to drugie kryterium jest poniekąd problematyczne.
Jak człowiek pracuje na zmiany to ciężko jest hobby z życiem pogodzić.
A gdy tych hobby jest nawet kilka to już zupełna kiszka i żona i pies zaniedbani.
Tak, czasu mam pod dostatkiem, w tym życiu i setkach następnych, nie da się ukryć, że jest go do oporu. Ale jakoś ciężko go wygospodarować na pisanie.
A to znowu nie jest taka prosta sprawa. Bo przecież nie jest, tak, że wymyślam opowieść jakąś i sobie siadam i piszę, o nie! Bo ja nie mam tyle czasu wygospodarowanego na to by tak usiąść i pisać. No może godzinkę w tygodniu znajdę, ale przez tydzień to opowieści można nawymyślać do bólu.
I tak ma w zanadrzu kilkanaście historyjek: “Niebo dyrektora Cichockiego”, “Człowiek zmywarka, Donosiciel, Wagabunda i Seniordezerterzy”, “O człowieku, który chciał zostać Jezusem Chrystusem”, “Opowieści o Aniczce”, “O sierotce Marysi w krainie fullwypasu”, “Opowiadanie o śmiertelnym wyzwalaniu” i pewnie po drodze znajdzie się jeszcze kilkanaście innych.
Zmierzam do tego, uprzedzając pytania, że jako iż pisarzem nie zostanę, to nie muszę się przejmować tym, czy ktoś to przeczyta, to raz. Dwa, ortografię i interpunkcję mogę mieć i mam w dupie, bo i co mnie interesuje czy ktoś mnie zrozumie. Po trzecie mogę pisać emocjonalnie, stylem mieszanym poetycko-publicystycznym i nie muszę, w końcu się niczym i nikim przejmować. Po czwarte, mogę zacząć jedną opowieść, przejść do następnej, potem do kolejnej, wrócić do pierwszej, skoczyć do drugiej i tak sobie memlać.
Powiem, tak, czuję, że jasnowidz mnie wyzwolił z moim pretensji do literatury, do bycia literatem. Są lepsi ode mnie, Rafku, Katatonik, auganoff wśród mężczyzn, wśród kobiet Pinokia, Sleepyhead, niemożliwe i wielu, wielu innych.
Kiedyś na jakiejś imprezie, na której się pojawiłem zupełnie nie planowo, ktoś do mojego kolegi powiedział: “Dobrze, że przyprowadziłeś tego błazna, nie będzie nudno”. W tym czasie uraziło mnie to stwierdzenie. “Błazen”. Choć po kilkunastu latach, już mnie nie razi i skupiam uwagę na drugiej części wypowiedzi “nie będzie nudno”.
jeśli znajdzie się ktoś ciekawy tego co powstanie, to mogę jedynie powiedzieć: “Na pewno nie będzie nudno”. Reszta jest milczeniem.
Gdyby pojawiały się jakieś komentarze, to największą przyjemność sprawią mi uśmiechnięte facjaty.

Odwołująca zapowiedź odwołujaca

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 4 Luty 2010

We wszechświecie wszystko się zmienia, wszystko płynie jak mówił poeta czy też filozof, czy też jeden i drugi. Człowiek codziennie jest inny, starszy, jego komórki obumierają i odradzają się, co kilka lat ma nowe ciało, otoczenie się zmienia, zmienia się świat i zmienia się tzw. “czas”. Nie dziwcie się, że tomasz8705 też się zmienia i jego plany zmieniają się również, ja to rozumiem gdyż jestem Panem Bogiem, wy nie musicie, mimo tego, że też jesteście Panem Bogiem, wolicie o tym nie pamiętać, czy też po prostu w to nie wierzycie, ale to nie jest mój problem, tzn. mój, ale tak to już jest, że i ty i ja, mamy wolną wolę i “róbta co chceta” jak mawia inny Bóg.
Co to wszystko oznacza, ano to, że tomasz8705 znalazł pewien pomysł na pewną okazję, a mianowicie, bardzo chce napisać opowiadanie promujące wielkie wydarzenie netowe. To wydarzenie może zburzyć nie jeden światopogląd fana komiksu, może, ale nie musi, zrzucić kilku kolosów rysowanych historii z piedestałów i narobić dużo hałasu, może, ale nie musi.
Dlatego tomasz8705, w pierwszej kolejności zajmie się opowiadaniem promocyjny, które ukarze się dokładnie tydzień przed wielką demaskującą premierą “Komiksera”, następnie wspominki emigracyjne lub “O człowieku, który chciał zostać Jezusem Chrystusem”, na marginesie zanotuje, że chcieć można wszystko, ja zawsze odpowiadam na Wasze chcenia, nie zapominam o żadnym, gdyż każde chcenie jest chceniem, które spełniam zawsze. A na końcu coś zupełnie z innej beczki, bajka o Impie. Myślę, że taki plan tomasz8705 wykona w ciągu roku, dwóch, może dziesięciu lat, ale plan jest i zapewniam Was, że tomasz8705 go dotrzyma.
pozdrawiam Was wierni i niewierni,
Pan Bóg.

Zpowiedź odwołująca

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 2 Luty 2010

No to “O człowieku, który chciał zostać Jezusem Chrystusem” będzie drugie w kolejce, gdyż tomasz8705 niestety lub stety podczas pracy nad tym textem zapragnął wybiec w przyszłość i już swojego bohatera umieścił w poemigracyjnym czasie. Bohater właśnie rozsiada się we własnym fotelu i zaczyna opowiadać Impowi, jak to na tej emigracji było. Chociaż Imp ani na jotę nie zna polskiego, więc robi się z tego zabawa w głuchy telefon, którą czytelnik będzie mógł podsłuchać, a przy tym bohater, będzie remontował wraz z zoną i psem nowy wymarzony dom.
tomasz8705 nie zapomina o Jezusie Chrystusie, na chwilkę tylko oddala perspektywę urzeczywistnienia tego textu w celach relaksacyjnych.
Ale nie martwcie się, niebawem tomasz8705 powróci na niwę pisania, gdy tylko zabawy w świecie grafiki i fimu mu się przejedzą.
Pozdrwiam Was serdecznie. Pan Bóg.

Tagged with: , , ,

Nowy Wpis

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 26 Styczeń 2010

Zbliża się koniec stycznia i niedługo tomasz8705 zamknie konkurs. Do tej pory wpłynęło mnóstwo opowiadań, że tak powiem, nawet nie ma tyle wolnego czasu, żeby je przeczytać. Naprawdę, wszelkie jego oczekiwania zostały przerośnięte poprzez górę z bajtów, aż oczom nie wierzy, taka wielka ta góra.
Poza tym Marcin się rozchorował bo nie zażywał 2000 miligramów witaminy “c” dziennie, a jedyne 1999 i tak się skończyło, że wczoraj mieli pogadać na skajpie, ale zasnął i jego dziewczyna musiała sama oglądać film, a on wlampiał gały w ekran czekając na połączenie.
Poza tym, tomasz8705 wpadł na pomysł całkiem ciekawego opowiadania, które zatytułuje “Opowiadanie o człowieku, który chciał zostać Jezusem Chrystusem”. Opowiadanie będzie miało swoje miejsce i swoją akcję i swojego bohatera, te trzy połowy opowiadania znajdą się w jego rodzinnej miejscowości, w której w subiektywnym spokoju wciąż mieszkają jego rodzice, dwie siostry i ich dzieci i około 5000 mieszkańców miasta jak i około 2000 extra mieszkańców gminy.
Opowiadanie będzie opowiadało opowieść na temat tego jak człowiek chciał zostać Jezusem Chrystusem, opowiadanie będzie w pierwszej osobie liczby pojedynczej, co mogłoby sugerować, że to jest opowiadanie o tomaszu8705. Ale to nie jest opowiadanie o tomaszu8705, mimo tego, że tomasz8705 chce zostać Jezusem Chrystusem.
W opowiadaniu poznamy panią Danusię i panią Julę, oraz kilka innych postaci, takich jak: np. pan Zbyszek, który wpadnie do opowiadania zagrać tylko jeden epizod i to zupełnie nieważny. W opowiadaniu miał wziąć udział również Brad Pitt i Angelina Joli, ale zabrakło tomaszowi8706 jakieś 14 999 700 funtów aby się to udało, może następnym razem. Jak zawsze opowiadanie ma zupełny brak – czyli nie ma – żadnych aspiracji literackich i w ogóle, powinno cieszyć gęby prostych czytelników, do których tomasz8705 jak najbardziej się zalicza.
Pozdrawiam czytelników (słownie dwóch) bloga tomasza8705.
W zastępstwie jego przyjaciel Pan Bóg.

Zaproszenie do czytelni tomasza8705

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 4 Grudzień 2009

To był pomysł Wałujewa z FP. Napisałem, ale za wcześnie, a że temat pilny to umieszczam u siebie.
Takie przyjemne cyk
a może nawet zrobię dwójkę – o najczarniejszym dniu, w którym starałem się rozprawić z Wodzem, mimo tego, że był silniejszy.

Tagged with: , ,

Już jest “Szkoła Latania” zapraszam na bezpłatny kurs

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 18 Październik 2009

Teraz już możecie przeczytać “Szkołę Latania”.
Miłej zabawy, mam nadzieję, że Was zaskoczę.
Pozdrawiam
Twórca historyjek

Wprowadzenie do “Szkoły latania”

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 17 Październik 2009

niby lecą

niby lecą


Sprawa z tym opowiadaniem ma się tak:

możliwe nazwać go “strumieniem świadomości”
21:44:42
ale to raczej chodzi o tworzeni świadome, świadomy proces stwarzania
21:45:07
jest tak, coś mi się chce napisać. myślę co i zaczynam pisać
21:45:16
a samo pisanie jest reakcją na to co się pisze
21:45:26
więć nie jest to zupełnie strumień świadomości
21:45:46
powstają kolejne zdania, jak emocje, wyrażone emocje
21:45:57
i kolejne są reakcją na to co wcześniej

I DALEJ:
tym samym wiem jaki będzie koniec ale nie wiem jak będzie

i DALEJ:
to wywodzi się z medytacji, pisanie staje się medytacją i kontemplacją
21:46:49
na plan pierwszy wysuwa się tworzenie, proces
21:46:57
udało mi się to zrozumieć właśnie teraz
21:47:13
proces jest najważniejszy, mniejsza o wynik, wynik będzie dobry, nie może być inaczej
21:47:20
chodzi o sam akt
21:47:40
teraz nie wiem, co napisałem, ale wiem, że zmierzam do końca tej opowieści

Oto fragment mojej rozmowy z Rafkym, który to fragment jest kamieniem węgielnym wkopanym pod to opowiadanie.
Text jest już gotowy, lada chwila znajdzie się na blogu, moja żona już jest po lekturze, powiedziała, że to chyba najlepsza rzecz jaką napisałem. Jestem ciekaw Waszej reakcji. Sam jestem ciekaw, co ja tam napisałem, zobaczę za kilka dni. Najpierw wy. Tylko trochę cierpliwości.

Zapowiedź “Szkoły Latania”

Posted in Zapowiedzi by Tomasz Olszewski on 16 Październik 2009

Nie powiem, mnie się podoba, przynajmniej to co do tej pory. Nie sugerowałbym się jednak filmem Bagińskiego, choć tytuł nawiązuje.
Opowiadanie obsadzone jest w realiach nierealnych. Bohaterem jestem ja sam, ale to nie ja. Bohaterką jest moja żona, i myślę, że to ona.Poza tym występuje krasnal i dwie myszki: czarna i czerwona. Akcja umiejscowiona jest tam gdzie Szkoła Latania ma swój dom, ale też są inne miejsca. Jest to opowiadanie o wszystkim i też trochę o Kosmosie. Kosmos rządzi.
Pozdrawiam
Twórca opowieści

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.